Często młodzi ludzie, którzy kupują pierwsze mieszkanie, nie mają pojęcia, jak je urządzić. Nie chcą powielać stylu, który mają w swoich domach rodzinnych, wiedzą również czego unikać, bo jest niepraktyczne – tego nauczyło ich wynajmowanie czterech ścian. Pojawia się jednak pytanie – skąd czerpać inspiracje do wykończenia wnętrz? Czy propozycje z Instagrama są możliwe do realizacji, czy to tylko ładne obrazki?
Żelazna logika
Jeśli zobaczymy w Internecie jakieś rozwiązanie dotyczące wykończenia łazienki czy innego pomieszczenia zastanówmy się, jakie ono ma plusy i minusy. Na wspomnianym Instagramie spotkamy wiele propozycji, chociażby odkrytych pryszniców na środku łazienki, przypominających nieco natryski na basenie. Piękne i nowoczesne? Czy jednak nie sprawi to, że łazienka będzie wiecznie mokra i pojawi się grzyb? Czy traktowanie całej łazienki jako wielkiego prysznica ma sens? Jeśli w łazience chcemy się zrelaksować, nasz kot ma tam swoją kuwetę, stoi w niej kosz na pranie – prysznic bez żadnej zasłony czy szyby nie ma żadnego sensu. Warto przy inspirowaniu się zdjęciami znalezionymi w Internecie użyć żelaznej logiki. Nie wszystko, co jest ładnie pokazane w sieci, w prawdziwym życiu się sprawdza.
Realne inspiracje
Jeśli nie chcemy głowić się nad pięknymi, ale nierealnymi rozwiązaniami gromadźmy zdjęcia wykonanych już wykończeń – koniecznie firm, które są w naszym zasięgu. Jeśli jesteśmy z Krakowa warto popatrzeć jakie realizacje ma na swoim koncie M2.Jelec www.m2jelec.pl. To pozwoli nam oszczędzić czas, który przeznaczylibyśmy na przeglądanie zdjęć, które zostały zaaranżowane do potrzeb fotografii wnętrz. Warto oglądać szczególnie wnętrza, w których naprawdę mieszkają ludzie. Takie, które mają być przede wszystkim funkcjonalne, a nie tylko ładne i fotogeniczne. Na stronach firm wykończeniowych znajdują się prawdziwe zdjęcia polskich mieszkań. Znajdziemy tam klasyczne propozycje, ale i takie w określonym stylu – często nawet pokazane są detale, które świadczą o staranności fachowców.

