Zlecając tłumaczenie, warto podpisać z tłumaczem stosowny dokument regulujący prawa i obowiązki każdej ze stron. Pomoże to uniknąć tłumaczowi ewentualnych pytań w trakcie pracy, a także rozwieje wszelkie wątpliwości klienta. Umowa z tłumaczem zawiera również odpowiednie regulacje w kwestii praw autorskich, co leży w interesie autora tekstu, osoby pośredniczącej w zlecaniu tłumaczenia, jak i samego tłumacza.
Jaki rodzaj umowy?
Tłumacz najczęściej pracuje w oparciu o umowę o dzieło. Jednak jeśli jego usługi mają charakter powtarzalny, to odpowiednie organy mogą uznać, że bardziej stosownym byłaby praca w oparciu o umowę zlecenie, ewentualnie – umowę o świadczenie usług. Wybór odpowiedniego rodzaju umowy zależy już od charakteru pracy tłumacza. Należy przy tym pamiętać, że tłumaczenie ma najczęściej charakter utworu, tzn. jest wynikiem działalności o indywidualnym charakterze, czyli podlega ochronie związanej z prawami autorskimi.
Prawa autorskie – co trzeba wiedzieć?
Osoba zlecająca tłumaczenie powinna zadbać o to, aby w umowie z tłumaczem znalazły się podpunkty regulujące kwestie praw autorskich. Powinny one zostać przeniesione albo chociaż udzielone na zasadzie licencji. Inaczej pełnia praw autorskich pozostaje przy tłumaczu. Żeby uściślić kwestie związane z prawem autorskim, należy przede wszystkim jasno określić, czy chodzi o udzielenie licencji czy o przeniesienie praw autorskich. Tych ustaleń nie można zawrzeć w formie ustnej, muszą one mieć formę pisemną. Do tego należy wyszczególnić pola eksploatacji, czyli sposoby wykorzystania utworu. Zawarcie umowy z tłumaczem daje zlecającemu możliwość zgłoszenia korekty tekstu, a nawet całkowitego odstąpienia od umowy.
Zmiany w tekście – kiedy tłumacz ma do nich prawo?
Tłumacz może dokonać modyfikacji tekstu ze względu na charakter niektórych wyrażeń – na przykład tych, które są nieprzetłumaczalne albo w przypadku specjalistycznych zwrotów wymagających przypisów. Jednak na daleko idące zmiany powinien zyskać zgodę zleceniodawcy.
